Przejdź do treści

Wystawa „Wycinki” w Galerii Biblio-Art

Data dodania
Kategorie

Zapraszamy do Galerii Biblio-Art na wystawę fotografii Jerzego Macieja Koby – „Wycinki”. Wernisaż odbędzie się 14 maja o godzinie 14:00.

Image

Jerzy Maciej Koba (ur. 1955 w Łodzi) – fotograf, animator życia artystycznego, związany z łódzkim środowiskiem twórczym. W 1973 roku ukończył technikum fotograficzne. Od 1975 roku jest członkiem Łódzkiego Towarzystwa Fotograficznego. W 1979 roku był jednym ze współzałożycieli grupy Łódź Kaliska. W tym okresie prezentował swoje prace w ważnych galeriach w Polsce, m.in. w Małej Galerii w Warszawie oraz Jaszczurowej Galerii Fotografii w Krakowie. Od lat 80. prowadzi studio fotografii portretowej przy ul. Pojezierskiej w Łodzi. W jego przestrzeni, pod nazwą „Profesjonalni Oprawcy”, przez wiele lat prezentowane były wystawy fotografów z całego kraju. Był inicjatorem akcji charytatywnej „Artyści dla Olinka” oraz towarzyszących jej wystaw (2013–2016). W latach 2021–2023 prowadził galerię Art-Made in Łódź w łódzkim Monopolis, gdzie prezentowano malarstwo, rzeźbę, grafikę i fotografię.
Zajmuje się przede wszystkim fotografią portretową – początkowo analogową, od lat 90. również cyfrową – a także wydrukiem i profesjonalną oprawą fotografii, grafik i obrazów. Od wielu lat tworzy portretowy zapis środowiska artystycznego, fotografując przyjaciół i znajomych związanych z kulturą. Jednym z jego projektów jest cykl „Rycerze XXI wieku”, powstały na początku pandemii, przedstawiający portrety ludzi w maseczkach. Obecnie pracuje nad cyklem „Maski”, dokumentującym środowisko artystów związanych z Łodzią. W obszarze jego zainteresowań znajdują się także pejzaż, martwa natura oraz eksperymenty z obrazem. Traktuje fotografię jako punkt wyjścia do dalszych działań twórczych – tworzy również autorskie formy prezentacji prac, takie jak obiekty-albumy i katalogi. Zajmuje się także przygotowaniem i aranżacją wystaw.

 

Autor o ekspozycji:

Ta prezentacja to „Wycinki”; sposób opowiedzenia o moim życiu fotograficznym, niezwykłe zestawienie fotografii, wizualna autobiografia i archiwum z lat 1969-2026.


Zdjęcia, które Państwu prezentuję, to punkty na mapie czasu minionego, ułożone nie z dat, lecz z kadrów zapisanych na światłoczułej matrycy, starannie wyselekcjonowane fragmety mojego świata fotografii. „Wycinki” to zapis fotograficznej drogi, która zaczęła się na długo przed erą cyfrowego pośpiechu. To autorska podróż przez czas, w której zmieniało się wszystko: sprzęt, technologia, a nawet otaczający nas świat, stała pozostała jedynie fascynacja światłem. Od ciemni do piksela. „Wycinki” to rzadka okazja, by prześledzić technologiczną ewolucję. Zaczynałem w świecie aparatów wielkoformatowych – ciężkich, wymagających fizycznego wysiłku i niemal matematycznej precyzji. To byt czas celebracji każdego kadru, czas spędzony w ciemni, gdzie obraz wyłaniał się powoli, w ciszy i zapachu chemii. Dziś operuję cyfrową lustrzanką i Photoshopem. Ale czy to coś zmienia? Dla mnie to tylko kolejne narzędzia. Cyfrowa matryca zastąpiła szklaną płytę i błonę, a suwaki w programie graficznym dłonie zasłaniające światło pod powiększalnikiem. Ta prezentacja pokazuje, że technologia to tylko środek do celu, a prawdziwa fotografia dzieje się w głowie, tuż przed naciśnięciem spustu migawki, i dzieli się na trzy naturalne nurty, które towarzyszą mi od lat:

Portret: Bez zbędnych upiększeń. To spotkanie twarzą w twarz, gdzie najważniejsza jest prawda o człowieku uchwycona w ułamku sekundy.
Pejzaż: Często surowy, niemal graficzny. Nie szukam w naturze pocztówek, ale struktur i rytmów.
Eksperyment: Moment, w którym sprawdzam, jak daleko mogę się posunąć w manipulowaniu obrazem.

W świecie zdominowanym przez krzykliwe kolory często wybieram czerń i biel. Ten wybór pozwala mi odciąć to, co nieistotne, dzięki temu, czy to twarz, czy fragment lasu staje się bardziej uniwersalne.

„Wycinki” to opowieść o przemijaniu, ale bez nostalgicznego smutku. To raczej lekcja tego, jak z ogromu rzeczywistości wybierać te fragmenty, które zostaną ze mną na dłużej. Można by powiedzieć pewnie, że fotografie to po prostu suma „spacerów” z aparatem. „Wycinki” to coś więcej, dowód na to, że można zacząć od ciężkiego aparatu na statywie i kuwet z wywoływaczem, a skończyć przy nowoczesnym komputerze, wciąż zachowując tę samą wrażliwość i tęsknotę. Zobaczycie tu Państwo portrety, pejzaże i trochę fotograficznej zabawy formą. Zapraszam do oglądania tych „wycinków”, każdy z nich to osobna historia o świetle i cieniu i cierpliwości, fascynacji fotografią, to ciągła wiwisekcja.